Obserwatorzy

sobota, 17 października 2026

 Pamiętasz

Pamiętasz pierwszą naszą jesień
Ująłeś w dłonie moje serce
otworzyło się jak kwiat
Dusza zadrżała
otulając tchnieniem twoją duszę
Czy teraz, po latach,
wciąż tęsknisz do dotyku
Czy pocałunki wywołują dreszcz
Czy to co było
i wszystko co nas dzieli
zatrzasnęło drzwi
do snów na jawie
i zbrukało myśli o jutrze
Agata Rak

czwartek, 15 października 2026

 

Żyję dla innych
Czerpią ze mnie jak ze studni
Moje nie nic dla nich nie znaczy
Wyciągają do mnie dłonie
Tarmoszą, naciskają, grożą

Zapomniałam, co to łzy
Muszę być nieugięta
Jeszcze tylko czasem
Pokiereszowana dusza szlocha

Chce usiąść w ciszy
Poczuć się ważna
Może dziś ją przytulę
A bunt wreszcie zmieni się w krzyk

Bieszczady jesienią

 


Pamiętam jesień w Bieszczadach.

łagodne szczyty gór
tulące płonące liście drzew.

pomalowane rdzą połoniny,
tchnące spokojem.

poranną mgłę w dolinach,
umykającą przed słońcem.

ryk jeleni.

i strumyk o chłodnej, bystrej wodzie,
to skaczący po kamieniach,
to liżący głazy,
to z wdziękiem omijający przeszkody.

tyle lat minęło,
a ja wciąż czuję zapach lasu
i nie zapomnę.

poniedziałek, 12 października 2026

Jesień

 Pamiętam ten czas z mamą

Taka była szczęśliwa w lesie

Zbierała grzyby, kasztany, żołędzie

Kochała opieńki i kurki

Jej dom pachniał jesienią

Przytulam do serca czerwone liście dębu w wazonach

I kiście jarzębiny

Tyle mnie nauczyła

Dziś idę jej drogą

Wdzięczna za wspólny czas

Czasem wspomnienia tchną smutkiem

Czasem bólem

Było, minęło

Wybaczyłam

Dziś posadziłam jarzębinę

Niech pnie się do nieba

Jak moja tęsknota

Jutro zapalę znicz na grobie

Pamiętam

 

niedziela, 11 października 2026

 

Chodź

Pójdziemy nad jezioro

Jest tam tak cicho i spokojnie jesienią

Słońce jeszcze świeci

I tańczy z cieniem trzcin na wodzie

Ptaki powoli cichną

Liście wierzb rudzieją

Widzisz ten błękit i biały puch piany przy brzegu

Czujesz chłodne krople

A wilgoć trawy po porannej rosie

Wszystko przemija jak sen

Przyroda zasypia by ożywić się wiosną

Tylko nasza miłość trwa choć głowy pomalowane srebrem

Podaj mi dłoń

Pójdziemy ścieżką ku przyszłości

Chodź

sobota, 10 października 2026

Pamięci syna

 dałam ci życie

chciałam otulić spokojem

nauczyć ciszy

prostych dróg

nie chciałeś

wybierałeś walkę

pomiędzy  jedną butelką a drugą

przeciekały dni

upadałeś

podnosiłeś się na moment

trwałam obok

trwoga zabierała mi sen

próbowałam walczyć o ciebie i przegrałam

cierpiałeś

cierpiałam z tobą

odszedłeś

dziś zapalę znicz na twoim grobie

może spłynie łza

może smutek usiądzie obok

wspomnę

środa, 11 marca 2026

 

***

dni coraz dłuższe

słońce pieści pola łąki ogrody

pąki forsycji kapiąc złotem zwracają twarze ku światłu

wiatr chwyta w objęcia pierwsze źdźbła trawy

ptaki zaczynają szaleć

wiesz

jeszcze wczoraj drżałam z zimna

rankiem w ogrodzie

dziś cieplej

świat się budzi z głębokim westchnieniem

idzie wiosna